środa, 23 września 2015

"Kurs realizacji marzeń - Aquarius, kilka prostych rad. PART II


***
.......

33. "Nie obmawiam" - wiem, czasem tak ciężko ugryźć się w język, no aż kusi kogoś obsmarować od czubka głowy po same stopy; jeśli już na coś takiego decydujemy się, to pomyślmy, czy sami jesteśmy idealni, czy aby przypadkiem nie mamy jakiś mankamentów, na których punkcie mamy obsesję i niekończącą się liczbę kompleksów? Zanim coś powiesz o kimś, pomyśl, jak ta osoba może się poczuć. Nie daj Boże jak posłyszy Twoją rozmowę albo przyłapie Cię na kwaśnym spojrzeniu ;)

34. "Skupiam się na teraz" - nie przeszłość, nie to co będzie, nastanie, ale zauważ to, co dzieje się obecnie, właśnie na tę chwilę wokół Ciebie.
Z własnego doświadczenia powiem Wam, że to naprawdę działa. Jestem w stanie zatrzymać na chwilę swój świat, przyjrzeć się z bliska, temu co mnie otacza, wziąć głęboki oddech i zachwycać się choćby zachodem Słońca, czy widokiem gwiazd na Niebie. Pozwalam, aby ten czas zatrzymał się na ten drobny moment; ten czas należy wyłącznie do mnie i nic nie jest w stanie go złamać. A potem no cóż, szara rzeczywistość czeka, bańka mydlana pęka i trzeba żyć dalej ;) Ale dla tej chwili - naprawdę warto!
..

sobota, 19 września 2015

Jak to jest na tym Papieskim? Czyli wrażenia po II semestrze nauki ;) PART C

                                                                       
I kolejna część. Zresztą już ostatnia dotycząca relacji pierwszego roku studiów.

Pewnie nie raz, a jeśli tego nie uczyniłam do tej pory, czyli wrzucając poprzednie części tejże studenckiej relacji; to w tej właśnie części się dowiecie.. po raz kolejny byłam pełna nadziei (w moim przypadku to nie nowość) jeśli chodzi o nowych ludzi, środowisko w jakim będę się obracać.
Doszłam do wniosku, że maturzyści na tyle są świadomi, że wybiorą właściwą dla siebie drogę - ku przyszłości. Zastanawiałam się więc, czy tym razem nie wpadnę w nieodpowiednie towarzystwo; zawsze jest ten strach, obawa, że przyjedziesz; masz naprawdę ogromne pokłady energii i chęci, aby rozpocząć nowy rozdział w życiu, a tu bach, ludzie, którzy to właśnie w ponad 70% tworzą to nowe środowisko i czynnie biorą udział w twoich zmianach - okazują się denni. Prawda, że skrzydła od razu opadają? Czujesz totalny brak energii? U mnie po raz pierwszy w życiu było zupełnie inaczej. Pierwszy raz od hoho nie denerwowałam się na myśl o rozpoczęciu nowego roku akademickiego (chyba nie muszę już podkreślać, że swojego pierwszego w życiu xD).
Spotkałam się z dziewczynami, totalnie różnymi, nie tylko wyglądem, ale i samą osobowością. Pierwsze wrażenia naprawdę miałam super, i stwierdziłam, że skoro start jest pełen nadziei, owocny to i dalsza część będzie w porządku.

piątek, 11 września 2015

Jak to jest na tym Papieskim? Czyli wrażenia po II semestrze nauki ;) PART B

Letnia sesja egzaminacyjna okazała się wielką apokalipsą. Nie było tak jak w zeszłym semestrze, tzw. taryfy ulgowej, podczas której miało się kilka dyspozycyjnych dni na jakiekolwiek powtórki.

Nasza sesja rozpoczęła się 9 - ego czerwca od strasznego kolokwium z psychologii, od którego też zależało, czy przystąpimy do końcowego egzaminu z tego przedmiotu. Kolejne dni zlatywały jak burza. Dzień w dzień mieliśmy egzaminy, różne formy zaliczeń. Zero chwili wytchnienia. Pracowałam na najwyższych obrotach. Nie byłam nawet w stanie na weekendzie przyswoić sobie materiału do przodu, ponieważ gonił mnie bieżący materiał. W mojej, że tak powiem karierze naukowej jeszcze mi się nie zdarzyło, aby z dnia na dzień uczyć się do zaliczenia, dla mnie było to nie do pomyślenia, ale z drugiej strony nie miałam na to żadnego wpływu a przede wszystkim możliwości i czasu.

piątek, 4 września 2015

Jak to jest na tym Papieskim? Czyli wrażenia po II semestrze nauki ;) PART A

Głęboki oddech i zabieramy się na kontynuowanie wrażeń, jakie towarzyszyły mi podczas semestru letniego.

Przede wszystkim bardzo się ucieszyłam ze zbliżającej się wiosny, pierwszych promyków Słońca, kwitnącej i budzącej się do życia zieleni, która w pewnym momencie zwiastowała nadejście (nieznanej mi do dnia dzisiejszego) alergii - dostawałam kataru na kilka minut, zwłaszcza w porze wieczorowej i koniec, nagle cisza i spokój. Nie potrafiłam rozwikłać zagadki, co miało wpływ na moje takie a nie inne samopoczucie. Zaczęłam więc podejrzewać kwitnącego kasztanowca, a w mojej okolicy kilka takowych było; poza tym nie mogłam zdzierżyć ciągłego koszenia trawy pod blokiem, nie wiem jak Wy, ale zapach trawy tak bardzo drażni mój nos ;<

Featured Post

Krem nr 1 do cery suchej oraz olejek z awokado - Fitomed na dziś!

Witam! W dzisiejszym poście prezentuję Wam dwa kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Jako, że współpracuję z marką Fitomed, postanowiłam po...